Rafał Trojanowski: „Przyjaciele mnie nie zostawili”

Rafał Trojanowski, swoją postawą w ubiegłorocznych rozgrywkach ligowych udowodnił nam, że bez wątpienia zasługuje na opaskę kapitana drużyny. Zarówno na torze jak i poza nim jest „dobrym duchem” zespołu, któremu jest w stanie wiele poświęcić. Rok 2015 będzie już trzecim sezonem, który Rzeszowianin spędzi w Grodzie Kraka. Co spowodowało, że popularnemu „Trojanowi” tak u nas dobrze? O to i o wiele innych rzeczy postanowiliśmy zapytać go osobiście. Zapraszamy na wywiad!

W 2013 roku po raz pierwszy związałeś się z krakowską Wandą. Aktualnie masz podpisany kontrakt z klubem na trzeci sezon z rzędu. Co miało decydujący wpływ na to, że zdecydowałeś się pozostać w naszych szeregach? Jak długo trwały negocjacje?

Od pierwszego sezonu w Krakowie poczułem się jak w domu. Poznałem super ludzi począwszy od prezesa, managera po całą ekipę obsługującą zawody i kibiców, którzy wszędzie są z nami, a co ważniejsze ? nie ubliżają nam kiedy przegrywamy. W tym sezonie doznałem kontuzji i okazało się, że mam tu przyjaciół, takich jak: mój sponsor (KIM GROUP, GONET CRM), Krzysztof Gaweł i prezes Paweł Sadzikowski. Ci przyjaciele ani na moment nie zostawili mnie samemu sobie i zawsze mogę liczyć na ich pomoc. Moja decyzja więc była oczywista. Skoro ktoś pomaga ci w trudnych chwilach, musisz się odwdzięczyć. Negocjacji 5 minut może :)

Sezon 2015 będzie dla Wandy przełomowy, bowiem działacze przyjęli zaproszenie do startów w 1 lidze. Skład, w porównaniu z minionym sezonem, mocno się zmienił. Co możesz powiedzieć na temat zakontraktowanych zawodników? Czy jak na beniaminka rozgrywek i tak późne zaproszenie do 1 ligi skład można uznać za satysfakcjonujący?

Jak na tak późny awans do 1 ligi to skład mamy optymalny. Znam tych chłopaków i wiem, że żaden z nich nie odpuszcza i podchodzi do sportu bardzo profesjonalnie. Wierze, że mecze w Krakowie nudne nie będą i będziemy na swoim torze niepokonani.

Do tej pory wiele mówiło się o świetnej atmosferze panującej w naszej drużynie. Sam po kontuzji nie opuściłeś kolegów i byłeś obecny na każdym kolejnym meczu, aż do końca sezonu. Teraz wydaje się, że wszystko będzie budowane niemalże od podstaw. Kto w klubie jest takim dobrym duchem tego zespołu i jaka jest rola kapitana w tym aspekcie?

Można powiedzieć, że jest to nowa ekipa, ale znamy się bardzo dobrze i jestem pewny, że atmosfera będzie taka sama jak w ubiegłym roku. Dobry duch? To się okaże. W tamtym sezonie większość meczy wygrywaliśmy, więc było wesoło. Teraz czeka nas ciężkie zadanie, ale na pewno będziemy trzymać się razem i pomagać sobie nawzajem. Nie miałem trudnego zadania jako kapitan, wszystko dobrze się układało, a kiedy przegrywaliśmy wiedziałem, że wszyscy dawali z siebie wszystko. Rozmawiałem z trenerem na temat przygotowania toru, kto z kim dobrze się czuje w parze. Takie drobne sprawy i jakiś żart dla rozluźnienia :)

Od roku 2013 jesteś świadkiem pewnych przemian w klubie dotyczących jego funkcjonowania, przygotowań do sezonu, a przede wszystkim organizacji imprez sportowych. Mając doświadczenie pierwszoligowe powiedz, czy już na ten moment klub jest w stanie podołać wyzwaniu jakim jest 1 liga?

Z roku na rok jest coraz lepiej. Widać, że tutaj wszystkim zależy żeby klub działał profesjonalnie. Cały czas idziemy w dobrym kierunku: stadion, promocja żużla, czy nowi sponsorzy tacy, jak np. firma Play to ogromny sukces. To historyczny moment dla żużla w Krakowie i bardzo duże wyzwanie i cieszę się, że będę mógł w tym uczestniczyć. Damy rade na pewno, zresztą Wy też pomożecie?!!

Po reaktywacji klubu w 2010 roku wśród kibiców dało się wyczuć niepokój związany z przygotowaniem nawierzchni toru. Mówiło się nawet, że „będzie jaki będzie, wyjdzie jaki wyjdzie?”. Natomiast w sezonie 2014 już widzieliśmy większe zaangażowanie w tej kwestii. Trener Widera niejednokrotnie od godzin porannych doglądał prac trwających na owalu, a i sami zawodnicy ? m.in. Ty ? przyglądali się pracom zgłaszając swoje uwagi. Czy jako drużyna byliście zadowoleni z toru w Krakowie i czy przy odpowiednim przygotowaniu będzie on stanowił spory handicap naszej drużyny, co w 1 lidze wydaje się niesamowicie ważne?

Tor przygotowywany był pod nasze dyktando i po wcześniejszych ustaleniach, nie było w tym przypadku. Oczywiście zdarzało się, że nie był on idealny, ale z przyczyn od nikogo niezależnych. Na pewno na wiosnę obgadamy z chłopakami co nam najlepiej pasuje i tak będzie przygotowywany tor. Jestem zwolennikiem zasady: tor robimy taki, jaki nam pasuje, a nie jakiego nie lubi przeciwnik.

Podczas meczu z Ostrowem nabawiłeś się kontuzji, która okazała się na tyle poważna, że wykluczyła Cię z dalszej części sezonu. Czy w związku z tym forma Twoich przygotowań kondycyjnych uległa jakimś zmianom w porównaniu do poprzednich lat? Jak się teraz czujesz?

Zacząłem przygotowania wcześniej niż zwykle, pracuję ciężej, wydaję więcej na treningi i profesjonalne odżywianie,  więc same plusy. Czuję się bardzo dobrze i na pewno będę lepiej przygotowany fizycznie niż w ubiegłym sezonie.

Wiemy, że w nadchodzącym sezonie zawodnicy będą mogli korzystać z przelotowych tłumików konstrukcji m.in. Leszka Demskiego. Poldem nie będzie jednak jedynym tego typu dopuszczonym tłumikiem. Zamierzasz testować więcej niż jedno urządzenie? Jak będzie wyglądało Twoje zaplecze sprzętowe?

Niestety będzie trzeba wydać więcej na kilka tłumików i sprawdzić co mi będzie pasowało. Myślę, że z tego wszystkiego zostanie jeden model, a reszta trafi pod stół. Kupuje dwa silniki i zostawiam jeden z ubiegłego sezonu. Czyli dwa motocykle i jeden silnik w zapasie.

Jakie masz indywidualne i drużynowe cele na najbliższy rok? Stawia się przed wami jakieś szczególne oczekiwania?

Indywidualnie będę chciał zakwalifikować się do jak największej ilości turniejów, a szczególnie awansować do IMP u nas. Drużynowo cel minimum, to nie być ostatnią drużyną ,ale na pewno będziemy walczyć o czwórkę.

Krakowscy kibice znani są z faktu, iż są obecni na każdym wyjazdowym meczu Wandy. Pokonują setki kilometrów, by wspierać drużynę w walce o korzystny wynik. Jakie znaczenie ma to dla zawodników? Czy jest to w jakiś sposób motywujące dla Was?

Oczywiście, że ma to znaczenie. Nie chciałbyś być sam, a dookoła 2-4 tys. kibiców przeciwnej drużyny. Starasz się patrzeć i słuchać swoich kibiców, a na resztę nie zwracasz uwagi.

Dziękujemy za rozmowę. W sezonie 2015 życzymy samych wygranych na torze i przede wszystkim, aby zdrowie Cię nie opuszczało. Ostatnie słowa należą do Ciebie…

Dzięki bardzo, Wam życzę dużo zdrowia, spełnienia marzeń i radości z oglądania naszych występów.